Poczekajmy do ostatniej literki Kina na granici

Poczekajmy do ostatniej literki Kina na granici

CIESZYN – 30.5.2015 - „Ale, powiem ci, że taki czas też jest potrzebny, żeby się wyluzować” mówi leżący na łóżku Przemek, do leżącego na sofie Adama. A tu obowiązki wzywają! Trzeba oglądać, dyskutować, no ale i przemyśleć obrazy, które się widziało. I mimo tego, że grzejące słońce rozleniwia kinomaniacy dzielnie wybierają filmy.

Zdarza się, że czas goni. Trzeba się spieszyć by przejść z Piasta do Centrala (dobrze, że minęły czasy kolejek na granicach!), dlatego większość widzów nie zostaje w kinie, do czasu gdy skończą się napisy. A okazuje się, że reżyser sprytnie wplata jakąś scenę właśnie na sam koniec! Już się zbieramy, rozprostowujemy kości aż tu nagle na ekranie dzieje się coś, co może całkowicie zmienić postrzeganie filmu! Coś co zaskakuje i wyjaśnia. A może właśnie pojawia się jeszcze więcej pytań? Tak stało się wczoraj przy filmie „Schmitke” Štěpána Altrichtera. Nie będę tu już niczego więcej zdradzać. W każdym razie – drodzy widzowie – poczekajmy do ostatniej literki!

 

Anna Czapek

Přidejte komentář

Vaše emailová adresa nebude zveřejněna. Vyžadované informace jsou označeny *

Můžete používat následující HTML značky a atributy: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>