Kino na granicy ma w sobie coś z romantyzmu

Kino na granicy ma w sobie coś z romantyzmu

CIESZYN 29.04.2015 - „Kocham ten widok, kocham te plakietki, kocham Kino na Granicy, kocham Cieszyn!!!” „Ten dzień kiedy się budzisz i wiesz, ze dziś zaczyna się Kino na Granicy.” Fejsbukowe wpisy potwierdzają – wszyscy czekają na to wydarzenie. Już od rana widać ludzi chodzących z charakterystycznymi siateczkami, z karnetami zawieszonymi na szyjach. Szukają schronienia przed wiosennym deszczem, dobrej strawy i pysznych napojów, a potem czym prędzej spieszą do Piasta, Centrala, czy Teatru.

Kino na granicy ma w sobie coś z romantyzmu. Te niekończące się dyskusje – jaki film zobaczyć, co ma więcej wartości – stare czy nowe kino, ile filmów dziennie najlepiej zobaczyć. No i jeszcze te przyziemne sprawy – gdzie zjeść. To z perspektywy mieszkańca Cieszyna pociągające towarzystwo. Odmiana życia codziennego. No, co tu dużo mówić – toż to prawdziwe święto!

Pierwszy wieczór to czas na uroczyste otwarcie. Przemowy, piękne suknie, brawa i sprawiające małe problemy mikrofony, wydające kosmiczne dźwięki. I film – „Mąż na godziny”. Czeski, lekki, trochę nierówny – raz zabawny, raz dziwny. Ale takie przecież życie!

 

Anna Czapek

Přidejte komentář

Vaše emailová adresa nebude zveřejněna. Vyžadované informace jsou označeny *

Můžete používat následující HTML značky a atributy: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>